Przeczytane,  Thriller

#34 “Czarna trasa” od Antonio Manzini – wydawnictwo MUZA

“Czarna trasa” to kryminał, ale nie w tylu tych, które znam. Tu powieść opiera się na dialogach głównego bohatera. Ale jakich! Jeśli znasz Harrego Hola stworzonego przez Jo Nesbo, polubisz Rocco. Całość może nie ma klimatu, który chwytałby za gardło i trzymał do ostatniej kropki. Jednak ma w sobie magnetyczne tekstowe smaczki, których warto się nauczyć na pamięć i wykorzystywać jako ostre riposty. Całość trzyma się na dialogach, które mają ręce i nogi, a to jest najważniejsze w kryminałach. A zwłaszcza w postaciach, które uwielbiam! Mają oryginalną osobowość i swoje własne spojrzenie na otaczający je świat (który warto trochę podkraść).

Kryminalna zagadka jest na drugim planie i (co dziwne) w ogóle mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Im dłużej poznawałam  zastępcę komendanta policji Rocco Schiavone, tym szybciej czytałam fragmenty dotyczące samego morderstwa. “Czarną trasę” polecam każdemu, kto nigdy nie czytał kryminałów lub tym którzy chcę od nich “odpocząć”. Książka długa nie jest, a jestem pewna, że czytając poszczególne fragmenty będziecie powstrzymywać sarkastyczny uśmiech.

Czarna trasa od Antonio Manzini – wydawnictwo MUZA

Urodzony i wychowany w rzymskiej dzielnicy Trastevere, zastępca komendanta policji Rocco Schiavone nienawidzi jazdy na nartach, gór, śniegu i zimna. Gardzi wszelką odzieżą zimową i nie wyobraża sobie rezygnacji z eleganckiego obuwia. Największa wysokość, na jaką się wspiął w całym swoim życiu to mierzące 137 metrów Monte Mario, wzgórze będące najwyższym punktem w jego rodzinnym mieście. Tymczasem, po tym jak zadarł z niewłaściwymi ludźmi i wpadł w poważne tarapaty, zostaje zesłany do Doliny Aosty, alpejskiego miasteczka turystycznego położonego na pograniczu Włoch i Francji, daleko od ukochanego Rzymu. Na nartostradzie pod śladami skutera śnieżnego znaleziono zwłoki. I Rocco musi się zabrać do pracy. W lutym. W śniegu. I lodzie. Na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza.

Rocco, gdy prowadzi śledztwo, jest jednak w swoim żywiole. Mimo przeciwności rzuca się w wir pracy, lawiruje wśród tras narciarskich, górskich schronisk i tramwajów napowietrznych, spotyka się z instruktorami jazdy na nartach i przewodnikami po Alpach. Zadanie utrudnia mu nieznajomość lokalnych obyczajów, dialektu i historii nowego miejsca zamieszkania, nie ułatwiają go również poczciwi mieszkańcy Aosty, chłodni, poważni, pracowici i pilnujący własnych spraw (poza kilkoma mieszkankami kurortu, gotowymi przyjąć Rocca bardzo ciepło).

Antonio Manzini, wnikliwy obserwator ludzkiej natury, pisze z przewrotnym humorem i odrobiną ironii. Kreuje porywającego bohatera – w fascynujący sposób łączącego w sobie południowe machismo, ekscentryzm i wrażliwość. Bezczelny, impertynencki i wulgarny, nie jest uprzejmy dla nikogo, nawet dla swych kochanek. Niepokorny i samowolny, gardzi zwierzchnikami i ich małostkowym przywiązaniem do regulaminów. Sam nie zawaha się nagiąć prawa, jeśli tak będzie mu wygodniej. Ale każdy, kto pozna go bliżej, chciałby mieć w nim przyjaciela. „Rocco Schiavone jest nieprzyjemny, szorstki, brutalny… Okropny i cudowny” – pisze Vogue.

Manzini porównywany jest do Andrei Camilleriego, Donny Leon i Henninga Mankella nie tylko ze względu na wyrazisty i wartki styl, ale i społeczne tło swoich powieści. W barwnej i nastrojowej serii kryminałów o Rocco Schiavonem, którą rozpoczyna „Czarna trasa”, Manzini przemyca opowieść o współczesnych Włoszech: o różnicach między północą a południem, miastem i wsią – reinterpretując włoską tradycję giallo, łączącą pełne smutku spojrzenie neorealizmu z prostackim humorem jednoaktowej farsy.

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: pierwszadamaoksiazkach

%d bloggers like this: