#2018 Literatura obyczajowa Przeczytane

#39 “Konkurs na żonę” od Beaty Majewskiej – wydawnictwo Książnica, Publikat

Przyznaje się. Polskich autorów nie czytam (no może poza kilkoma wyjątkami). Powieść kupiłam, bo była okazyjna cena a i recenzje pełne zachwytów. Zaczęłam czytać w środę rano jadąc do pracy. Początek wydawał mi się naciągany, jakby autorka chciała czytelnikowi skrócić maksymalnie początek, nie dając chwili na poznanie i “wyczucie” bohaterów. Czułam się trochę oszukana i jakby tak zmuszana co czegoś na co nie mam ochoty, ale zacisnęłam zęby i czytałam dalej.
Nie wiem w którym momencie przestałam kontaktować ze światem. Podczas przerwy w pracy odgrzałam sobie obiad i czytałam. I tak ten biedny posiłek odgrzewałam 3 razy.
Mamy tu wszystko! Dreszcz emocji (zwłaszcza przy pikantnych opisach), torpedę łez i… Z ostatnim zdaniem powieści niedosyt i ogromną chęć dowiedzenia się co dalej.
Warto! Ja już dodałam do koszyka kolejne 2 części (biorę w ciemno!).

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

%d bloggers like this: