#6 Za zamkniętymi drzwiami- wydawnictwo Albatros


Thriller / piątek, Czerwiec 9th, 2017

Książka “Za zamkniętymi drzwiami” zgarnęła uwagę czytelników jak “Dziewczyna z pociągu” rok temu. Jeszcze długi czas po premierze nie znikała z list TOP przeróżnych księgarniach, a zdjęcia okładki prześladowały mnie na portalach społecznościowych. Jako, że pracuje w jednej z kameralnych księgarń w Warszawie również stała i na naszych półkach. Thriller to gatunek literacki, który uwielbiam, a że tytuł zaczęło mi polecać coraz więcej naszych stałych klientów musiałam i ja po nią sięgnąć.
Od samego początku mocno sceptycznie do niej podchodziłam, doskonale pamiętając jakim nieudanym i kompletnie dla mnie nie zrozumiałym debiutem okazała się “Dziewczyna z pociągu”. Z początku miałam ją tylko przejrzeć, by zorientować się o co takie halo. Efekt? Po pierwszych kilku stronach odpłynęłam. Dosłownie!
Co prawda dużo można jej zarzucić, ale na razie skupmy się na pozytywach. Na początek muszę ogromnie pochwalić tłumacza, który niesamowicie oddał klimat akcji! Język jest prosty i przystępny, a druk na tyle duży, że można ją przeczytać bez podnoszenia wzroku i “łapania” ostrości (Ci co dużo czytają, wiedzą co mam na myśli).
Cała historia jest dość prosto skonstruowana i na pewno znajdzie się kilka pozycji do której “Za zamkniętymi drzwiami” można porównać, ale tutaj sprawę załatwiło tempo akcji. A jest one zawrotnie szybkie! Autorka nie daje nam nawet chwili na złapanie oddechu, co się ogromnie chwali!
Minusy? Powiesz, że się czepiam, ale nie przepadam za kobietami piszącymi thrillery. Efektem ich pracy są postacie naszpikowane emocjami, które rozpraszają, a wręcz przeszkadzają. Także głównej postaci mam kilka do zarzucenia. Jej postawa z początku może być irytująca i dopiero pod koniec powieści przeobraża się w kogoś innego (specjalnie nie używam innego sformułowania by za wiele nie zdradzić).
Podsumowując. Książka ma potencjał i pomysł, który został zrealizowany poprawnie. Przyznaje się, nie które momenty opisowe jej uczuć i emocjonalnej huśtawki omijałam by dowiedzieć się co konkretnego stało się dalej. Polecam! Powieść przeczytacie w ciągu dnia, np. będąc na urlopie.