#81 Listy pachnące tymiankiem – wydawnictwo WAB


#2018, Literatura dla kobiet / wtorek, Sierpień 21st, 2018

Po powieść pt. „Listy pachnące tymiankiem” sięgnęłam będą w jednej z księgarni należącej do sieci „Teraz czytam”. Staram się nie oceniać książki po okładce, a zwłaszcza po cenie. Jak niektórzy już wiedzą, latem mam większą skłonność po sięgania lekkie powieści z półki.
Zaintrygował mnie opis a zwłaszcza słowa „ormiańskie”, „tajemnice”. Nie ma nic lepszego na upalne dni, niż powieść obyczajowa, skrywająca sekret. Uśmiech spowodowała także cena – 14,90 za egzemplarz. Moja czytelnicza dusza krzyczała: „Bierz!”. Wzięłam. Oczywiście wzięłam jeszcze jedną – jak hurtem to hurtem.
Dopiero wieczorem mogłam na spokojnie zrobić ulubioną herbatę i zaczytać się w powieści. O herbacie szybko zapomniałam, tak jak o tym że jestem głodna. Historia całkowicie mnie pochłonęła. I nie piszę tego kokieteryjnie. Autorka wciąga nas w wir wydarzeń od pierwszego słowa, nie wypuszczając z magicznego świata kultury ormiańskiej, która jest nie tylko pełna wspaniałych zapachów potraw, ale także bólu i rozpaczy minionych wydarzeń.
Katerinę poznajemy w przykrej sytuacji – dopiero co pożegnała swoją ukochaną babcię. Trzyma właśnie starą, drewnianą skrzynkę służącą do przechowywania przypraw, która skrywa listy napisane po ormiańsku. Zaskoczona swym odkryciem, postanawia odkryć i poznać tajemnicę. Wyrusza na Cypr, by spróbować zbliżyć się do swojej kultury i odkryć tragiczną, rodzinną historię.
Wydawać by się mogło, że to właśnie Katerina stanie się główną bohaterką powieści i to razem z nią odkrywać będziemy karty historii jej babci. Tak się nie dzieje.
Książka pt. „Listy pachnące tymiankiem” odkryła przede mną tajemnicę Ormianów o której gdzieś słyszałam, coś wiem, ale nigdy nic nie wzbudziło we mnie głębszego zainteresowania. Już w trakcie czytania (a zajęło mi to raptem dwa dni), zapoznałam się z współczesną historią Ormian, a nawet w Warszawie odkryłam Fundację Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich. Dodatkowo, wpadłam na pomysł odezwania się do nich z prośbą o podesłanie interesujących tytułów historycznych.
W „Listach pachnących tymiankiem” ważnym punktem nadającym żywego klimatu powieści są opisy tradycyjnych potraw Ormiańskich (również ten temat mocno mnie zaciekawił). To one nadawały głębszy sens i wzbudzały w poszczególnych postaciach poczucie jeszcze więcej tęsknoty i opuszczenia.
Podsumowując. Powieść pt. „Listy pachnące tymiankiem” uznaję jako osobiste odkrycie tego roku. To książka do której będę wracać co kilka lat i dzięki której odkryłam kulturę, która dopiero otwiera przede mną swe tajemne wrota.

Pełna wzruszeń i tajemnic podróż do Armenii.
Gdy po śmierci ukochanej babci Katerina trzyma w dłoniach starą, drewnianą skrzynkę na przyprawy, pełną pisanych po ormiańsku listów, postanawia poznać tajemnice, które kryły się w nich przez dziesiątki lat. Rusza więc na Cypr, gdzie cały czas mieszka liczna ormiańska diaspora, by posklejać fragmenty rodzinnej, tragicznej historii.

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/listy-pachnace-tymiankiem.html