#58 “Błoto” – od wydawnictwa Otwarte


#2018, Literatura obyczajowa, Przeczytane, Wydawnictwo Otwarte / środa, Kwiecień 25th, 2018

Na początku chciałabym serdecznie podziękować wydawnictwu Otwartemu za podarowanie mi egzemplarza pt. “Błoto”. Dziękuje!

Powieść “Błoto” to nie książką, którą po przeczytaniu odłożysz na półkę, czy polecisz znajomym ze znanym tekstem “Dobra jest. Przeczytaj”. Oj nie. “Błoto” Hillary Jordan to mistrzowska proza w której każde użyte słowo, każdy ruch i część powieści łaknie się i chce więcej. To nie łatwa powieść od której można się oderwać a przeczytany fragment blaknie w pamięci po kilku minutach. Nie znajdziemy w niej również prostych dialogów podanych jak na tacy. Nic w powieści “Błoto” nie jest proste, jednoznaczne i łatwe do zrozumienia. Może dlatego nie mogłam się od niej oderwać, a przeczytanie jej zajęło mi prawie dwa dni.

Akcja rozgrywa się w delcie Missisipi. Panują czasy podziałów rasowych, a w tle rozgrywają się żywe wspomnienia II wojny światowej. Mężczyźni rządzą w społeczeństwie. Mężczyznami rządzi chęć przynależności do ziemi. Ich ziemi, ich uprawie bawełny. W tym świecie swoją rolę próbuje odnaleźć Laura z Memphis wraz z mężem Henrym McAllen, którzy przenoszą się na farmę w delcie. Gdy mąż kobiety prowadzi plantację, ona próbuje przywyknąć do wszechogarniającego ich błota. To właśnie tytułowe BŁOTO oblepia nie tylko poszczególne postaci, ale także czytelnika. Byłam nim “upaćkana” gdy czytałam powieść i chyba dalej go mam na rękach, gdy już skończyłam czytać. Wszechogarniające błoto było nie tylko rzeczywiste, ale także mentalne. Autorka w autentyczny i nie nachalny sposób przedstawiła realia panujące w tamtych czasach. Przemoc, różnice społeczne, które odcinał właśnie błoto – brudne, lepiące się, śmierdzące, nie dające się pokonać.

O rasizmie pisano wiele powieści obyczajowych, historycznych jednak żadnych z nich nie napisała Hillary. “Błoto” powinien przeczytać każdy kto na księgarnianych półkach poszukuje prozy napisanej po mistrzowsku. Jordan stworzyła literacką powieść która (jestem tego pewna) wpisze się w kanon współczesnej prozy.

Błoto Hillary Jordan
Błoto Hillary Jordan

 


Czasem trzeba zrobić coś złego, żeby postąpić słusznie
Mistrzowska, niezwykle ważna opowieść z podzielonej rasowo Ameryki… To jest wielka proza.
„The Guardian”

Rok 1946. Henry McAllen przenosi się z żoną Laurą z Memphis na farmę w delcie Missisipi. Gdy on prowadzi plantację, ona walczy z przytłaczającą codziennością wychowywania córek w domu bez prądu i wody, pod okiem kłótliwego i bezdusznego teścia, pośród wszechobecnego brudu i błota.

Kiedy McAllanowie borykają się z nawarstwiającymi się problemami, z europejskich frontów powracają Jamie, zawadiacki, ale emocjonalnie poobijany młodszy brat Henry’ego, i Ronsel, najstarszy syn Jacksonów, czarnoskórych dzierżawców farmy. Doświadczenie innego świata – bez podziału na czarnych i białych – pozwala im się zaprzyjaźnić. Ale rzeczywistość Południa brutalnie sprowadza ich na ziemię. Jamie i Ronsel zostają wystawieni na nieludzko ciężką próbę.

To, co się wydarzy, odciśnie piętno na obu rodzinach. Kto będzie bardziej winny: ci, którzy uczynili zło, czy ci, którzy do niego dopuścili?

“Błoto” to dramatyczna powieść o niemożliwej przyjaźni, sile uprzedzeń i ślepym gniewie.

źródło opisu: http://www.wydawnictwoznak.pl/ksiazka/Bloto/8157