#75 Hashtag – wydawnictwo Czwarta Strona


#2018, Kryminał, Thriller / niedziela, Lipiec 22nd, 2018

Chyba zgodzisz się ze stwierdzenie, że nazwisko Remigiusz Mróz jest nie tylko pisarzem, który wywołał burzę, wręcz tajfun jest marką. Po wydaniu pierwszych dwóch części trylogii o zbrodni dokonanej na Wyspach Owczych przeszukałam cały internet, by dowiedzieć się kim jest tajemniczy Ove Løgmansbø. Przed premierą trzej w jednym z programów śniadaniowych tożsamość autora miała zostać odkryta. BUM! Mało się nie utopiłam poranną kawą, gdy okazało się, że za świetnie napisanymi powieściami stoi Remigiusz Mróz. Tu po premierze “Promu” pobiegłam do księgarni po swój egzemplarz. Niestety, ostatnia część była przegadana i jakbym autor stracił w połowie pomysł i chęć do opisywanej historii.

Nie poddałam się jednak i sięgnęłam po wszem i wobec zachwalany duet Zordona i Chyłki. Początek czytała się topornie i kilka razy miałam ochotę ją odłożyć i spróbować zapomnieć. Jednak nie byłabym sobą, gdybym tak łatwo dała za wygraną. Połowa powieści rozkręciła się na tyle by mnie zaintrygować. Książkę skończyłam z nieodpartą myślą, że autor jest mocno zakochany w amerykańskiej kulturze lat 80 i 90.

Kolejną powieścią Remigiusza Mroza (przedpremierową) dostałam od wydawnictwa Czwarta Strona jest “Hashtag”. Po otwarciu przesyłki byłam podekscytowana i ogromnie ciekawa, co tym zarazem wymyślił autor. Gdy współprowadziłam księgarnię każda nowa książka Mroza rozchodziła się jak ciepłe bułeczki. Ha! I teraz ja mogłam jako jedna z pierwszych poznać fenomen popularności i mnóstwa zachwytów.

Rozsiadłam się na kanapie z ulubioną białą herbatą, zaczęłam czytać i… Z początku byłam zaintrygowana, ale nie mogłam odgonić wrażenia, że gdzieś już podobny pomysł na powieść czytałam. Wiadomo, że ciężko wymyślić coś oryginalnego i nie powtarzalnego (patrz Twardoch), ale nie poddałam się i znów próbowałam zatracić się w lekturze. Próbowałam to najlepsze określenie. W połowie czytania już byłam pewna z której powieści kojarzę pomysł! “Cięcie” autora Veit Etzold. Również główna bohaterka wydawała mi się podobna do tej stworzonej przez Paulę Hawkins pt. “Dziewczyna z pociągu“. Co prawda Tess z “Hashtagu” trzeba odjąć jedynie zamiłowanie do alkoholu.

Podsumowując. Wymęczyłam powieść pt. “Hashtag” a ona wymęczyła mnie. Teraz, gdy myślę o moich porównaniach i wymienionych przemyśleniach z innymi czytelnikami w social media, zastanawiam się czy autor napisał powieść bo wynikało to z podpisanej umowy z wydawnictwem, czy była to forma “pstryczka” dla czytelników.

Powieść “Hashtag” jest dla wiernych fanów, którzy “zakochani” są w języku autora a nie skupiają się na samej treści, której brakuje pomysłu i polotu. Dla mnie była przegadana i (niestety) nudna. Kolejną osobą, która “Hashtag”będzie moja mama lub babcia. Obie czytały wszystkie części Ove Løgmansbø i były zachwycone. Mam nadzieję, że po ich lekturze odkryjemy nowe wnioski.

Moja opinia na Lubimy czytać – http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4854596/hashtag/opinia/46925719#opinia46925719.

Hashtag
Remigiusz Mróz

 


Jedna przesyłka zmieniła jej życie

“Twoja paczka już na ciebie czeka!” – brzmiała wiadomość, która wydawała się zwykłą pomyłką. Tesa nie spodziewała się żadnej przesyłki, niczego nie zamawiała w sieci – a nawet gdyby to zrobiła, z pewnością nie wybrałaby dostawy do paczkomatu. Jeśli nie musiała, nie wychodziła z domu.

Postanowiła jednak sprawdzić tajemniczą przesyłkę – i okazało się to największym błędem, jaki kiedykolwiek popełniła. Wpadła bowiem w spiralę zdarzeń, która miała zupełnie odmienić jej życie…

Gdy Tesa na nowo odkrywa swoją przeszłość, przez media społecznościowe przetacza się nowy trend. Kolejni internauci zamieszczają wpisy z hashtagiem #apsyda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoby te od lat uznawane były za zaginione…

 

źródło opisu: facebook.com