#42 „Latawce” – recenzja dla portalu dlaLejdis.pl


#2018, Literatura obyczajowa, Recenzja dla portalu dlaLejdis.pl / poniedziałek, Luty 5th, 2018

Uwielbiam, gdy okazuje się, że czytana powieść wydarzyła się naprawdę. To tak jakby bohaterowie zaprosili mnie do swojego świata i częstując herbatą, opowiadali w spokojnym rytmie swoją historię. 

Latawce” idealnie do tego porównania pasują. Tytułowe latawce są metaforą pokazującą jak trudne potrafią być relacje i my sami.
Latawce” nie są lekturą, obok której można przejść obojętnie. Przeczytać, odłożyć na półkę i po paru tygodniach zapomnieć. Zachwycająca jest budowa samej opowieści – składa się z dialogów, a właściwie z krótkich rozmów pomiędzy poszczególnymi bohaterami, z których wyłaniają się prawdziwe postacie. Osoby, które czują, boją się i nie wiedzą w jaki sposób budować relacje z najbliższymi.
Towarzyszymy głównemu bohaterowi, Grzesiowi od momentu, w którym jego ojciec porzuca jego i matkę. Żyją oni razem, a jednak osobno i nie potrafią znaleźć nici porozumienia. Te krótkie dialogi pokazują jak bardzo są zagubieni sami ze sobą i jak bardzo obawiają się konfrontacji ze swymi uczuciami. Idealnym dla nich wyjściem wydaje się ucieczka. Każde z nich robi to na swój sposób – Grzegorz się buntuje i wścieka, a jego matka staje się coraz bardziej uległa i łatwowierna. Wpadają w mechanizm, który znają od tylu lat, który wydaje się im bezpieczny i uczciwy wobec nich samych. Pytanie, ile lat można tkwić w samodzielnie stworzonej sobie pułapce. Czy zgodnie z powiedzeniem, z każdej trudnej sytuacji jest wyjście? Czy dla Grzegorza i jego najbliższych nie jest za późno, by znaleźć wspólny język i spróbować zrozumieć uczucia drugiej osoby?
Agnieszka Lis stworzyła niebanalne dzieło, które pod fasadą krótkich wymian zdań ukrywa swoje wnętrze obok którego ciężko przejść obojętnie. Język użyty w “Latawcach” porównałabym do warsztatu reporterskiego polskiej mistrzyni gatunku, Hanny Krall. W tych krótkich rozmowach ukazane jest wszystko, prócz tego najważniejszego do czego musimy dojść my sami, czytelnicy – uczuć.

Agnieszka Lis, „Latawce”, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań, 2018 r.

Zapraszam Was serdecznie do zajrzenia tutaj: http://dlalejdis.pl/artykuly/latawce_recenzja

Grzegorz ma kilka lat, gdy jego ojciec opuszcza rodzinę. Chłopiec został z matką, z którą z każdym rokiem coraz trudnej mu się porozumieć. Ojciec był mistrzem i autorytetem, matka jest łatwowierną, kochającą, uległą kobietą. Ona wybacza kolejne błędy, Grzegorz przekracza kolejne granice.

Myliłby się jednak ten, kto by uznał, że to zwyczajna opowieść o konflikcie pokoleń, toksycznych relacjach i braku zrozumienia. Bo „Latawce” to próba nieustannego poszukiwania wolności, tęsknota za nią. Ale czy Grzegorz ją odnajdzie, czy też da się oszukać jej złudzeniu? W pewnej chwili chłopak dotkliwie się przekona, że jednak człowiek nie ma skrzydeł…

Agnieszka Lis w tej wspaniałej i wzruszającej książce udowadnia, że jest niezrównaną mistrzynią formy. Nielinearna konstrukcja, element zaskoczenia niemal na każdej stronie i oczywiście nieszablonowe zakończenie sprawiają, że od książki nie sposób się oderwać.

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/latawce/