#21 “Posag szwaczki” – debiut tajemnicy przeszłości


Literatura obyczajowa, Przeczytane / niedziela, Wrzesień 3rd, 2017

Zakochałam się do szaleństwa w powieściach łączących w sobie tajemnice przeszłości, przeplatane teraźniejszymi czasami. Uwielbiam przemierzać wraz z głównymi bohaterkami pradawne ulice i poznawać dawne obyczaje! “Posag szwaczki” zaintrygował mnie właśnie pradawnymi czasami, ale także motyw zbrodni i tajemnicy. Idealne połączenie dla mnie!

Musicie wiedzieć, że “Posag szwaczki” jest to debiut Meredith Jaeger, która jest córką Szwajcara i Amerykanki. Wychowała się i dorastała nad zatoką San Francisco. I to właśnie w tym miejscu usytuowana jest akcja powieści. Jak wyszło? Hm…

Fakt, że powieść przeczytałam właściwie jednym tchem – losy głównych bohaterek, dwóch imigrantek – Hannelore i Margaret zafascynowały mnie na tyle, że rozdziały z Sarah czytałam, ale bez większego zaangażowania. Mamy tu miłość, tajemnicę, przyjaźń i tajemnicę… Czyli wszystko to, czego oczekujemy od książek z tego gatunku literatury. A jednak… Jak dla mnie powieść “Posag szwaczki” ma w sobie to “coś”, jednak gdy zostało mi ostatnio naście stron już czułam niedosyt. Początek powieści był magnetyczny i nawet tajemnica Sarah była intrygująca, nie mówiąc już o Hannie i Margaret. W połowie powieści akcja jakby zwolniła i dawało się odczuć jakby autorka nie miała pomysłu czym zaskoczyć czytelnika. Przykro, bo cała historia pomimo tego, że jest prosta, to dodając kilku modyfikacji byłaby o wiele ciekawsza.

Słowem podsumowania. Cała powieść jest ciekawa, ale nie intrygująca na tyle, bym zaliczyła ją do bardzo dobrej. Autorka mogłaby napisać powieść odrobinę dłuższą i położyć większy nacisk na postacie. Sarah i jej mąż Hunter są jakby z papieru, a ich historia za krótka i za płytka. Natomiast historia Hannelore i Margaret również mogłaby być dłuższa i bardziej zawiła, postacie bardziej rozbudowane – nad tym najmocniej ubolewam, bo potencjał był ogromny. Zabrakło jednak chęci i odrobiny wysiłku. Przykro.

Opis powieści:

Barwna opowieść o miłości, historii i tajemniczym morderstwie, splatająca losy dwóch niezwykłych kobiet w XIX-wiecznym San Francisco i współcześnie.

San Francisco 1876
Dwie imigrantki z Europy, Niemka Hannelore Schaeffer oraz Irlandka Margaret O’Brien pracują jako szwaczki, naprawiają eleganckie suknie i garnitury zamożnych mieszkańców San Francisco. Gdy do zakładu, w którym pracują, wkracza Lucas, ich życie odmieni się na zawsze – Hanna za namową przyjaciółki zakłada wytworną aksamitną suknię i – niczym Kopciuszek – idzie na spotkanie z młodzieńcem. Tej samej nocy znika Margaret, a Hanna zwraca się do Lucasa o pomoc w poszukiwaniach. Razem przemierzają mroczne zaułki San Francisco i zakazane spelunki dzielnicy Barbary Coast. Hanna odkryje, jak straszny los spotkał Margaret, i będzie musiała podjąć rozdzierającą serce decyzję… która odciśnie swoje piętno na życiu następnych pokoleń.

San Francisco obecnie
Przypadek sprawił, że Sarah Havensworth natknęła się artykuł w gazecie z 1876 roku o zaginięciu dwóch młodziutkich szwaczek. Dziennikarski instynkt kazał Sarah wyjaśnić, co naprawdę spotkało Hannelore i Margaret. Tymczasem sama ukrywa przed mężem tajemnicę o tragedii sprzed czternastu lat.

Powieść o losach dwóch kobiet, które uczą się, że miłość to konieczność dokonywania wyborów, a dar wybaczania jest kluczem do wolności…

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/
źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Posag_szwaczki-p-34785-1-30-.html