#2018,  Kryminał,  Przeczytane,  Thriller

#53 “Zła pora roku” – wydawnictwo Muza

 

Tym, którzy czytali poprzednie dwie części postać Rocca Schiavone nie muszę przedstawiać. Dla tych, którzy nie czytali radzę szybko nadrobić zaległości. Serio. Jestem wręcz pewna, że Antonio Manzini (autor cyklu o Rocco) za chwilę stanie się wymieniany obok takiego nazwiska jak Jo Nesbo. Dlaczego? Bo Rocco tak jak Harry Hole jest postacią łączącą w sobie tajemnicę, osobliwe podejście do prowadzonych spraw i własne demony, które nawiedzają go w najmniej spodziewanych momentach.

Rocco Schiavone ma jednak jedną cechę, która wyróżnia go od Hola. Powiew świeżości. Gdy byłam 2 lata temu na spotkaniu z Nesbo we Wrocławiu. Jo jasno dał do zrozumienia, że jest zmęczony Harrym. To także się czuło przy lekturze ostatniej części z Harrym w roli głównej. Jak stwierdziły jednogłośnie moja mama i babcia (także zakochane do szaleństwa w Nesbo jak i Harrym), Hole już nie był tym Holem co z początku cyklu. Nie oszukujmy się, każdy autor jak i postać z kolejnymi częściami tracą swe wyraziste barwy.

Rocco Schiavone ma w sobie osobliwy charakter (bo który komisarz, przepraszam wicekomisarz w ramach “terapii” pali skręty na rozpoczęcie dnia?).

“Rozłączył się i otworzył swoją szufladę z “poranną świecką modlitwą”, jak nazywał swój obyczaj wypalenia skręta z marihuaną.”

Jestem pod ogromnym wrażeniem sposobu pisania samego autora, Antonio Manziniego. Na niecałych 300 stronach powieści potrafił stworzyć charakterystyczne i różniące się od siebie postacie. Mamy tu chwilę trzymające w napięciu (świetną narrację) i fragmenty przy których chichrałam jak opętana (niektórym z nich robiłam zdjęcia i podsyłałam znajomym).

“- Kochany, rozmawiasz z graczem drugiej kategorii, który wygrał turnieje w Villa Olona i La Pinetina.

-Szybciej by było, jakbyś powiedział: gram w golfa. Co mnie obchodzi twój ranking?

-Chciałem wzbudzić zawiść.

-Nie czuję zawiści, mam w dupie golfa. To nie sport.

-Jak to nie sport? – oburzył się lekarz.

-Łazisz po łące ubrany jak pajac i walisz kijem w piłeczkę.

-W dwa tysiące szesnastym roku golf powrócił na olimpiadę.

-Przypomnij, bo nie pamiętam: razem z grą w bule?

-Zakuta pała z ciebie, Rocco.”

Po tych fragmentach, już chyba więcej Was nie muszę namawiać na poznanie cyklu powieści z Rocco w roli głównej? Dajcie konicznie znać w komentarzach, jakie są Wasze wrażenia.

Minęło już dziewięć miesięcy od dnia, w którym detektyw Rocco Schiavone został karnie zesłany z Rzymu na północ Włoch do Aosty.

Tym razem sprawa jest poważna: chodzi o niezgłoszone porwanie. Ofiarą jest osiemnastoletnia dziewczyna, córka miejscowego przedsiębiorcy budowlanego. Schiavone szybko się orientuje, że za jej porwaniem stoi organizacja przestępcza, która przeniknęła w społeczne i ekonomiczne struktury miasteczka. Wszystko to odbywa się tuż pod nosem Rocca. Co więcej, jego własna przeszłość nadal stanowi zagrożenie dla jego teraźniejszości.

Inteligentny, bezpardonowy i skuteczny Rocco udowodni, że intuicja nigdy go nie zawodzi.

źródło opisu: wydawnictwo Muza

Do kupienia:

%d bloggers like this: